13 miliardów dolarów za życie wieczne
"Społeczność Hong-Kongu z niecierpliwością oczekuje na mający wkrótce zapaść wyrok, który wskaże spadkobiercę niebotycznego majątku o wartości 13 miliardów dolarów. Należał on do zmarłej niedawno Niny Wang, która była najbogatszą kobietą w Azji. 
Kontrowersje wokół fortuny narosły w 2006 r., kiedy kobieta dowiedziała się o swojej nieuleczalnej chorobie. Nina Wang postanowiła postawić wówczas wszystko na jedną kartę i zmieniła swój testament. Serwis "The Earth Times" poinformował, że zgodnie z jej wolą wszystkie pieniądze, które wcześniej zapisała rodzinie oraz organizacjom charytatywnym, miały trafić na konto nieznanego nikomu mistrza feng shui, Tony'ego Chana, który obiecał jej w zamian życie wieczne.
Niedawno odbyła się pierwsza rozprawa sądowa. W jej trakcie wystąpił adwokat reprezentujący należącą do zmarłej miliarderki fundację, na konto której zgodnie z pierwotną wersją testamentu, trafić miała spora część majątku. Prawnik Geoffrey Vos oskarżył mistrza Tony'ego Chana o oszustwa i manipulacje, które doprowadziły do zmiany przez Ninę Wang testamentu.
Kobieta dwa lata temu dowiedziała się o tym, że cierpi na raka i niedługo potem spotkała na swojej drodze mistrza feng shui, który przekonał ją do tego, aby przepisała na niego cały majątek. Mistrz Tony Chan zapewniał kobietę, że jeśli pieniądze trafią na jego konto, to ona będzie żyć wiecznie lub przynajmniej bardzo długo. Zdesperowana Wang nie zwlekała długo i przepisała cały dobytek tajemniczemu mistrzowi, o którym nikt wcześniej nie słyszał. W zeszłym roku okazało się jednak, że mistrz feng shui jest zwyczajnym oszustem. Kobieta zmarła bowiem w kwietniu 2007 roku, w wieku 69 lat.
Po śmierci Niny Wang jej siostry oraz organizacje charytatywne złożyły w sądzie pozew przeciwko cwaniakowi. Zamierzają walczyć przed wymiarem sprawiedliwości o przywrócenie pierwszej wersji testamentu, który został spisany w 2002 r. A jest o co walczyć. Szacunkowa wartość korporacji, które należały do kobiety wynosi 13 miliardów dolarów. Decyzja sądu w tej sprawie powinna zapaść na początku przyszłego roku.
Nina Wang znajdowała się na liście najbogatszych ludzi świata publikowanej regularnie przez magazyn "Forbes". Mimo, że dysponowała tak potężną fortuną, wiodła dość skromne życie. W ciągu miesiąca wydawała podobno około 400 dolarów, czyli znacznie mniej niż wynosi obecnie średnie miesięczne wynagrodzenie w Polsce."
źródło:www.niewiarygodne.pl
Rzeczywiście był czas kiedy prawie cała prasa w Hng Kongu pisała na ten temat, a na każdej okładce magazynów plotkarskich, na pierwszej stronie gazet widniały zdjęcia Niny Wong bądź Tony'ego Chana. Nie obyło się też bez spotkania rodzinnego czy biznesowego na którym nie zostałby poruszony ten temat. A sama Nina Wong nie tylko wiodła skromne życie, ale jak mówili jej pracownicy była strasznie oszczędna i wręcz skąpa. Często jadała w Macdonaldzie, a na święto środka jesieni podobno przyniosła do pokoju gdzie pracowało 6 osób jedno małe ciastko księżycowe, aby pracownicy się nim podzielili
. Zupełnie nie dbała o wygląd i niestety także o zdrowie co odbiło się wykryciem raka w nieuleczalnej fazie i jej szybką śmiercią. A Tony Chan oszust jak oszust, ale że udało mu się namówić najbogatszą kobietę w Azji do zmiany testamentu...to dopiero z niego czarodziej umysłów ludzkich.




niedziela, 21 marca 2010
Licznik odwiedzin: 202693
| « listopad » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | |||||
| 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 |
| 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 |
| 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 |
| 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 |

"I'm an adventurer, looking for treasure".
Mam na imię Lia. W 2003 roku przyjechałam pierwszy raz do Hong Kongu. Byłam pełna obaw i rozterek, ale jak się szybko okazało pokochałam to miejsce bardziej niż myślałam. Od tamtej pory już tutaj mieszkam.
blog Polki mieszkającej w Hong Kongu 波蘭夫人住在香港的日誌
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: